Hej przenoszę się z blogiem na www.pjaszczuk.blogspot.com, więc od dzisiaj jak chcesz śledzić moje zmagania z dietą dukana to zapraszam na mojego bloga - www.pjaszczuk.blogspot.com
Tagi: przepisy, kuchnia, blog, dieta, polecam, smak, przepis, dukan, danie
skomentuj (2)
Dzień 5. Jestem zły na siebie, dopadł mnie jakiś kryzys, jednak wczorajsza delicja nie była zbyt dobrym pomysłem, skoro wczoraj jedna to czemu dzisiaj nie zjeść kilku ;-( wpadłem, dupa ze mnie ;-( boję się jutra, chyba znowu trzeba będzie od poniedziałku zaczynać od nowa ;-( no cóż tak jest kiedy parafrazując Renatę Beger (pamiętacie kiedyś była taka posłanka ;-) ) "Uwielbiam słodycze jak koń owies" ;-(
- sól, pieprz do smaku
Tagi: dieta, obiad, dukan, danie, gotuj, białkowa, dukana
skomentuj (0)
Dzień 4. No i lecimy dalej. Powiem Wam, że dzisiaj nie mogłem zasnąć ;-) wiecie dlaczego? ;-) Mój organizm myślał o delicji ;-) Niema to jak żona, która wspiera podczas odchudzania i zaopatrzyła szafkę w delicje i inne pyszne ciasteczka ;-) Tak więc leżałem 30 minut na łóżku i myślałem o delicji malinowej ;-) Niestety coś we mnie pękło, ale i tak z siebie jestem dumny, gdyż zjadłem tylko jedną ;-) kiedyś zjadłbym z 5 sztuk ;-) obgryzłem dookoła, a później miętosiłem galaretkę chyba z 10 minut w buzi ciesząc i delektując jej smakiem ;-) No dobra a jak wyglądał mój dzień?
KOLACJA
Tagi: przepisy, kuchnia, gotowanie, dieta, faza, dr dukan, białkowa
skomentuj (0)Poszukujemy osoby, która wykona dla nas grafikę na stronę www. Macie kogoś znajomego, który zajmuje się takimi rzeczami? Dajcie znać. Niestety nic nie płacimy, gdyż to akcja charytatywna. Czekam na info na emailu - piotr.jaszczuk@poczta.fm
Tagi: grafika, polecam, pomoc, strona, grafik, www, pomóż, pomagam
skomentuj (0)
Tagi: przepisy, kuchnia, dieta, ryba, tuńczyk, dukan, białko, placki, białkowa
skomentuj (0)Dzień 2. Powiem Wam, że jak na dietę trzymam się całkiem nieźle, nie chodzę głodny i jem dobre rzeczy, to chyba podstawa sukcesu? Tak mi się wydaję.
Tagi: przepisy, kuchnia, gotowanie, dieta, faza, dr dukan, białkowa
skomentuj (0)Dzień 1 czyli faza ataku (ta faza kiedy Wasz tłuszczyk robi - oho, o co chodzi? ;-) )
Tagi: przepisy, kuchnia, gotowanie, dieta, faza, dr dukan, białkowa
skomentuj (0)Kiedy stajesz rano na wadze, a wskazówka pokazuje Ci duuuuuuuuużo za duuuuuuuuuuużo to znaczy, że czas na dietę. Przeglądając internet i słuchając opinii znajomych dowiedziałem się o cudownej diecie białkowej, diecie proteinowej, diecie dr Dukana. Postanowiłem ją sprawdzić. Na tym blogu zobaczycie moje zmagania z dietą, przepisy no i w konsekwencji dowiecie się czy schudłem czy nie ;-)
Tagi: dieta, diety, proteinowa, odchudzania, schudnij, dr dukan, białkowa
skomentuj (0)
Kochani nadszedł taki moment kiedy na poważnie trzeba zabrać się za akcję Ludzie-Ludziom.pl . Zakasałem rękawy i teraz czekam na Waszą pomoc. Czym jest akcja, w czym możecie pomóc? Dowiecie się kiedy zapoznacie się z prezentacją pod adresem www.jaszczuk.pl/ll.pdf . Tak naprawdę poszukujemy wszystkich, którzy chcą nam pomóc na tyle, że cała akcja ruszy pełną parą do końca roku i w styczniu będziemy z siebie dumni podsumowując pierwszy rok działań. Czekam na Waszą pomoc, może nawet nie tyle ja, co ludzie mieszkający koło nas i potrzebujący tej pomocy. Pokażmy im, że stać nas na wiele. Z góry dzięki. Po szczegóły piszcie na Facebooku albo na dane, podane ;-) w prezentacji
Tagi: pomoc charytatywna pomóż pomagam pomagaj życie zdrowie miłość
skomentuj (0)
Dlaczego mój pies nie je taniej kiełbasy?
Mój pies, który ma naturę psa ogrodnika, z drugiej strony nie wiem kim był jego poprzedni właściciel, gdyż wziąłem go ze schroniska, pewnego dnia postanowił mnie zaskoczyć. Do pewnego czerwcowego dnia, gdy za oknem bardziej pachnie grillem niż kwiatami mówiłem do niego w żartach – Homer, Ty to wszystko zjesz, jakbym Cię 3 dni nie karmił to byś najpierw zjadł Twojego najlepszego przyjaciela Kota Tigera, a później mnie. Dlatego uważam, że warto było go karmić. Rozpoczyna się sezon grillowy, hurra, jak to kiedyś powiedział prezes Jarosław – zawdzięczamy to jego partii. Kiedy więc kolejna nudna jak flaki z olejem i zakręcona jak Twister komisja śledcza pojawiła się na ekranie telewizora i dłużyła się jak żaden z Wenezuelskich seriali, Polacy rozpoczęli sezon grillowy. Sobota. Dzień wolny od pracy, wtedy także od szkoły. Znajomi, grill, napoje. Rozmowy, zapach grillowanej kiełbasy, piersi z kurczaka, ryby. Szaszłyki, karkówka i ja jako mistrz kuchni zasypuję przyprawami każdą potrawę jakbym chciał zasypać wszystkie złe chwile w swoim życiu. Robię to dokładnie. Cały rok czekam na ten moment. Jest telefon. Są zakupy. Są zakupy jest impreza. To był piątek wieczór. Byliśmy już z Anią po pracy. Postanowiliśmy więc udać się do jednej ze świątyń dzisiejszej subkultury, gdzie przed świętami są większe pielgrzymki niż na Jasną Górę na zakupy. Przywitał nas ogromny neon mrugając do nas jedną ze swoich liter. Jesteśmy w miejscu gdzie kobiety tracą głowę bo nagle wszystko im się przyda, a faceci tracą nerwy podążając za kobietami jak małe kaczątka za matką. Chipsy, sosy, papierosy, soki, napoje i płyta ich troje. Bez opamiętania wrzucamy wszystko do koszyka. Zastanawiać zaczniemy się przy kasie. Cieszy mnie rozsądek mojej żony, przy kasie nagle okazuje się, że 10 % zawartości koszyka możemy spokojnie odłożyć, więc ochoczo biegnę drugie okrążenie po supermarkecie i odkładam niepotrzebne produkty. Koszyk obładowany jak hinduski tragarz ląduje na ladzie. Pani kasjerka pyta się czy mamy kartę. Chodzi o jedną z tych cudownych kart na które można zbierać punkty, tylko po co? Po to aby otrzymać coś co kosztuje w sklepie 100 zł za 5000 zł? Ciekawy przelicznik. Zakupy zrobione. Samochód załadowany. Mniej uśmiechnięci niż rano bo biedniejsi o około 400 złotych ruszamy do domu. Nie mówimy nic do siebie. Każde z nas zrozumiało, że te zakupy były niepotrzebne. Jesteśmy w domu. Rozpakowujemy zakupy. Idziemy spać. Do rana o tym zapomnimy. Wolę płacić gotówką. Kiedy płacę kartą to horror powraca na koniec miesiąca wraz z wyciągiem. Wtedy on przemawia do mnie. No i co kretynie, znowu się dałeś nabrać? Jest sobota rano. Koło 14 jedziemy na Wawer szykować grilla. W domu przygotujemy kiełbasę, kurczaka, rybę, karkówkę. Zaczynam od kiełbasy. Mój pies jak najlepszy przyjaciel siedzi przy mnie jakbym był jego dziewczyną, wpatrzony we mnie jak katolik w święty obraz. Jego oczy mówią – od miesiąca nic nie jadłem, jak mnie teraz nie nakarmisz to umrę za 30 sekund. Nie działa to na mnie. Mówi do mnie – jestem talibem, mam ukrytą bombę w brzuchu, tylko kawałek smacznej kiełbasy może uchronić Cię przed śmiercią. Nie działa to na mnie. Nagle jego zrezygnowane oczy mówią – Już Cię nie kocham. Wtedy nagle spada na podłogę kawałek kiełbasy. Czasami mam wrażenie, że zwierzęta też mają swojego Boga i też się do niego modlą, nieraz mam wrażenie, że ich Bóg jest skuteczniejszy od naszego. Mówię – no łap Homer. Pies nagle z żebraka zamienia się w łowcę podbiega do kiełbasy, a jego ogon produkuje wiatr jak elektrownia wiatrowa. Nagle zatrzymuje się przed kiełbasą i zaczyna warczeć. Patrzę na to z niedowierzaniem. Mój pies, który zje wszystko warczy na kiełbasę. Coś chyba z nią jest nie tak. Przez chwilę przepuściłem przez głowę myśl – z czego ta kiełbasa jest zrobiona. Mój pies warczy tylko na : listonosza, księdza, koty, psy i złych ludzi. W zasadzie to typ psa, który nawet złodzieja zaliże na śmierć z radości jak do niego przyjdzie, czyli ma cechy obronne. Postanowiłem wyrzucić kiełbasę za okno. Na szczęście nie znalazłem później ani wytrutych bezdomnych psów na podwórku, ani newsa w gazecie, że jakiś zwyrodnialec wytruł 10 kotów. Do dzisiaj nie wiem z czego była zrobiona ta kiełbasa, ani jak moi znajomi wyglądaliby po tym grillu. Wiem jedno. Kiełbasa grillowa za 8 złotych to nie jest kiełbasa. Co to jest? Nie wiem. Wolę nie sprawdzać. Dla dobra mojego, moich bliskich i moich zwierzaków.
Tagi: kuchnia, kot, pies, blog, notka, wpis, esej, kiełbasa
skomentuj (0)Tagi: przepisy, kuchnia, gotowanie, smak, placki, gotuj
skomentuj (0)
Tagi: kuchnia, gotowanie, hiszpania, smak, przepis, tapas, gotuj
skomentuj (0)To nie jest skomplikowana potrawa, nie jest też jakoś szczególnie mocno czasochłonna, ale ma niezapomniany smak, który może sprawić, że nawet ktoś kto do dzisiaj nie przepadał za rybami zakocha się w nich.
Tagi: przepisy, kuchnia, gotowanie, smak, przepis, ryba, łosoś, pesto
skomentuj (0)Rozgrzewa, gdyż Mikołaj pracuje ciężko w zimę, jest sycąca, bo Mikołaj ma brzuszek, jest tajemnicza i wyjątkowa jak ten dzień kiedy staruszek z brodą rozdaje prezenty. Dzisiaj przepis na zupę gulaszową, który otrzymałem od chyba najbardziej znanego Polskiego Świętego Mikołaja. Zapraszam do wspólnego gotowania. W wolnych chwilach między jednym a drugim zamieszaniem zupki odwiedź koniecznie www.listydomikolaja.pl i pomóż tym wszystkim dzieciakom, które czekają na naszą pomoc.
Tagi: kuchnia, zupa, węgry, smak, gulasz, gulaszowa
skomentuj (0)
Czarująca Ania to mój hołd złożony ukochanej małżonce ;-)Mój najbardziej zaawansowany projekt kulinarny ;-) Pyszny, domowy ketchuppomidorowy, który Wam bardzo gorąco polecam. Przypomina mi smak dzieciństwa ipysznych przetworów mojej babci, które wstyd przyznać, ale od kilkunastu latstoją w mojej piwnicy ;-) Nie zamierzam ich otwierać, ale przez sentyment jakośnie mogę ich wyrzucić ;-) Stoją tak jakby czekały na coś... Przetwory domowemają w sobie moc, coś szczególnego, wyjątkowego, mają swoją tajemnicę. Bierzemysię więc do roboty
Składniki:
- 3 kg pomidorów
- 0,5 kg jabłek
- 4 cebule
- 1/2 szklanki cukru
- 1/2 szklanki octu winnego
- łyżka cynamonu
- łyżka gorczycy
- 1 papryka pepperoni
- sól, pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
1)Przygotuj słoiki - dokładnie wymyj, wyparz i wysusz.
2)Pomidory, jabłka i cebulę kroimy w paski (krążki).
3)Wrzucamy do garnka i gotujemy (na dno garnka wlewamytrochę wody). Gotujemy aż wszystkie składniki będą miękkie (około 30minut)
4)Kiedy składniki już są miękkie to miksujemy je blenderem,dodajemy cukier, ocet winny, cynamon, gorczycę, sól, pieprz i mieszamy.
5)Całość gotujemy około 1 godziny.
6)Przykrywamy i zostawiamy na noc.
7)Na drugi dzień gotujemy około godziny.
8)Nakładamy do słoików.
9)Słoiki wkładamy do garnka z wodą (na dno kładziemyszmatkę) gotujemy około 20 minut.
10)Kiedy już ostygną wyjmujemy słoiki z garnka, wkładamy na1 dzień do lodówki.
11)Przenosimy słoiki w chłodne miejsce (piwnica) lubpozostawiamy w lodówce.
Videoprzepis:
Tagi: przepis, sos, pomidory, ketchup, pomidorowy, keczup
skomentuj (0)
Być może moja teoria jest całkowicie abstrakcyjna, być może się mylę. Nie jestem bowiem w stanie dotrzeć do informacji na temat tego – kto wynalazł krajalnicę do jajej, do pieczywa czy obieraczkę do ziemniaków. Mogę tylko snuć przypuszczenia. Z natury swojej to raczej facet jest „Adamem Słodowym” to on jest wynalazcą. Pozwalam sobie więc snuć tezę, że to osobnik gatunku męskiego wynalazł obieraczkę do ziemniaków, krajalnicę do jajek i do pieczywa. Tylko musimy sobie postawić pytanie – po co to zrobił? Czy np. z lenistwa, z chęci pomocy swojej kobiecie w kuchni, sprytu, czy może z poczucia wstydu. Kiedy patrzę na siebie i innych mi podobnych, co by nie mówić – facetów dochodzę do pewnych wniosków, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że te wszystkie cuda techniki to robota facetów, a dlaczego? Właśnie. Znajdziemy tutaj chyba zarówno element wstydu, jak i lenistwa, raczej niestety chyba nie wchodzi tu w grę pomoc swojej kobiecie. Prędzej chęć udowodnienia jej czegoś w stylu – kto szybciej ukroi więcej chleba. Taka rywalizacja. Bardziej jednak przychylam się do opcji, która przemawia za wstydem (bo my faceci nie potrafimy pokroić ładnie chleba – tak, na pewno nie jeden z nas słyszał w swoim życiu – co ty za pajdy kroisz, jak to ugryźć, nie potrafimy pokroić jajka w drobną kostkę, zawsze nam się coś rozwali, albo pokroi nie tak jak powinno, bo z ziemniaków to my możemy zrobić kostkę do zupy, ale raczej nie ziemniaki, które chcielibyśmy położyć na talerzu). Odkąd pamiętam to unikałem obierania ziemniaków. Kiedy byłem na kolonii i za karę kazali mi i moim kolegom obierać ziemniaki zrozumiałem dlaczego .Ziemniaki, które obraliśmy, nie ze złości, ale z braku umiejętności wyglądały jak po ataku stonki mutanta. Z chlebem też miewamy problemy. Przypuszczam, że kiedyś jakiś leniwy mężczyzna, który usłyszał od swojej żony – Stefan obierz no ziemniaki wpadł na szatański pomysł i stworzył obieraczkę do ziemniaków, jak mogła wyglądać? Może jakiś brzeszczot wygięty pod odpowiednim kątem zaczepiony na patyku. Krajalnica to już sprawa bardziej skomplikowana, ale i tutaj jestem w stanie sobie wyobrazić faceta, który idzie do piwnicy pokroić chleb na swojej pile tarczowej, a chleb ma wkręcony w imadło. Krajalnica do jajek, być może to przypadek nieudanej pułapki na myszy, konstrukcja w sumie podobna. No dobrze,ale kto wynalazł maszynkę do robienia pierogów. Tu wydaje mi się sprawa dużo prostsza. Był sobie na pewno kiedyś jakiś Zygmunt, który postanowił napić się piwa, pewnie nie przed telewizorem, a po prostu siedząc w domu i patrząc przez okno na swoją zagrodę. Jakież było jego zdziwienie kiedy okazało się, że jego żona używa jego ulubionego kufla do wycinania pierogów. Musiało go wtedy mocno trafić i postanowił nie oddawać swojego najcenniejszego trofeum. Postanowił wybudować maszynkę do robienia pierogów, a że przy okazji można nią nie tylko wycinać ciasto na pierogi, ale je zalepiać to pewnie efekt myślenia na przyszłość, jakby kiedyś jego kobieta wpadła na taki świetny pomysł i poprosiła go o pomoc w lepieniu pierogów. Wychodzę z założenia, że 99% wynalazków kuchennych pochodzi od mężczyzn. Może to podejście szowinistyczne, ale drogie Panie, mówię – NIE! Chodzi po prostu o to, że Wasze dłonie są smukłe, delikatnei o wiele łatwiej radzą sobie z obieraniem ziemniaków, krojeniem chleba, wędliny. O wiele lepiej Wam to wychodzi. My jesteśmy silni i powinniśmy dostarczać Wam nie tylko nowinek technicznych aby ułatwić Wam pracę, ale także jedzenia. Przecież kiedyś to facet wracał z polowania a na plecach miał kilkudziesięciokilogramowego zwierza. Czemu teraz miałoby być inaczej. Podział powinien być prosty – facet wyrabia ciasto, no i je wałkuje, a kobieta robi pierogi. Faceci wnieśli jeszcze jedno do kuchni – niezapomniany smak potraw. Pewnie nie jedna z Pań się oburzy – jak to! Ja uważam, że faceci mają bardziej rozwinięty zmysł odpowiedzialny za smak i zapach potraw. Może wykształcił się nam on podczas polowań kilkaset lat temu. Zdradzę na koniec jedną z najbardziej skrywanych kuchennych tajemnic. Kiedy Wy gotujecie potrawy, Wasz facet kręci się po kuchni nie po to aby Wam przeszkadzać, ale żeby, gdy się na chwilę odwrócicie dosypać do potrawy szczyptę przypraw do smaku. Dlatego Wasze każde danie jest tak idealne :-). U mnie ta tradycja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Dosypywał mój Dziadek, dosypywał mój Ojciec i dosypuję Ja ;-)
Tagi: kuchnia, blog, notka, felieton, wpis, sprawdź
skomentuj (0)
Tagi: przepis na sałatkę grill grillowane warzywa obiad kuchnia
skomentuj (0)
Tagi: przepis na sałatkę grill grillowane warzywa obiad kuchnia
skomentuj (0)Niesamowicie smaczna potrawa kuchni włoskiej. Pomysł na pożywny obiad dla tych wszystkich, którzy uwielbiają krewetki, ale także dla tych, którzy do tej pory nie mieli przyjemności ich skosztować.
Tagi: przepisy, kuchnia, gotowanie, smak, przepis, krewetki, gotuj
skomentuj (0)Po przyrządzeniu tego deseru odkryłem znaczenie słowa "Niebo w gębie" i dziś z czystym sumieniem polecam Wam ten pożywny, smaczny, doskonały, wyśmienity deser, lub dodatek do kawy, który zwali z nóg każdego smakosza.
Tagi: kokos, przepisy, kuchnia, kawa, mleko, deser, koktajl, kokosowe
skomentuj (0)